Blog Ogródek Marysieńki

Dzisiaj był wspaniały dzień, miesliśmy wyjątkowych gości w naszym przedszkolu. Przyjechały do nas Panie z różnymi instrumentami, aby wraz z dziećmi poprowadzić muzyczne spotkanie. Dzieci bardzo serdecznie je powitały. Na koncercie był akordeon, bęben, grzechotki, drewniana żabka i inne instrumenty. Panie śpiewały piosenki, dzieci również probowały i grały na instrumentach.

Today was a great day in the kindergarten. We had special guests who brought many different musical instruments. The ladies were welcomed by children with open hearts and...ears, since it was supposed to be a musical meeting, a concert. Children saw, were touching and playing accordion, drums, rattle instruments and others, for example a wooden frog that basically made the sound of a frog.

1

W pewnym momencie jedna z Pań wyjęła czarny kapelusz. Rozpoczęliśmy zabawę przy śpiewie, gdzie gdy muzyka ucichała osoba w środku z kapeluszem na głowie, pokazywała jakiś ruch, a inne dzieci go naśladowały.

At some point of the meeting one of the musicians showed the children a big black hat. The person who was wearing the hat, at the end of a melody, would show a movement that all the other kids were suppesed to imitate.

2

 

Była też opowieść o ptaszkach, które latały a później frunęły do gniazda, którym była niebieska chusta.

One of the musical games was a story about birds flying free. When the music stopped and one could hear the bird's singing all the kids were running to the nest - a blue shawl.

3

Dzieciom bardzo podobał się skaczący piesek. Raz skakał 4 razy, raz 6 a raz 10. Wszystko to przy dźwiękach akordeonu.

Children liked a lot "the jumping doggy". Once he would jump 4 times, once 6 or even 10. The play was accompanied by the accordion.

4

Przedszkolaki były bardzo zainteresowane i chętnie brały udział w aktywnościach muzycznych.

All of our preschoolers were really interrested in every activity proposed during this meeting.

5

Na koniec dzieci mogły same jeszcze raz grać na instrumentach począwszy od dużego akordeonu, poprzez bebny, żabki i grzechotki.Tak wyglądało dziecięce muzykowanie:

Before the concert/meeting ended children could one more time try all the instruments. No matter who, younger or older had his or her try. Thi is how it looked like:

6

7

9

10

Thursday, 03 March 2011 14:30

Bal karnawałowy! / Carnival Ball!

Bal karnawałowy czas zacząć!

karnawal

Oto nasza drużyna w prawie kompletnym karnawałowym składzie. Tygrysek akurat bryknął do drugiej sali.

Dzisiaj w przedszkolu wyjątkowy dzień. Od rana dzieci przygotowywały się na rozpoczęcie balu karnawałowego. Niektórzy przygotowywali konfetti, inni wybierali baloniki do dmuchania i udekorowania sali, a jeszcze inni z niecierpliwieniem czekali na zakładanie strojów i zabawę.

Do przedszkola przyszła wróżko-baletnica, Spiderman Gucio, Lew, Bob budowniczy, Spiderman Staś. Dzieci były bardzo przejęte balem i aby nie trzymać ich dłużej w napięciu, po udekorowaniu sali, rozpoczęliśmy zabawę uroczystym rzucaniem konfetti.

konfetti

Konfetti rzucone, więc zapraszamy do zabawy!

Przy dźwiękach różnych piosenek, w tym "Pia-piano" i "Ram zam zam" wprawiliśmy się w świetny humor. Gucio z mamą przygotował różne maski z królestwa Tinga Tinga. Był lew, hipopotam, małpka, żółw, zebra, krokodyl i słoń. Gucio włożył w przygotowanie masek wiele pracy, ale się opłaciło. Maski świetnie pasowały na dziecięce główki i co chwila to jeden albo drugi Spiderman zamieniali się w zebrę lub hipopotama. Gucio opowiedział również, dlaczego żyrała ma długa szyję.

bal_krokodyl

 

Dla nabrania energii do dalszej zabawy dzieci zostały zaproszone na, jakby to powiedzial kolega Tygryska: "małe conieco". Oczywiście w tłusty czwartek nie mogło zabraknąć pączków. Dzieci wedle własnego gustu wybierały pączki z dżemem lub bez. Po odzyskaniu energii powróciliśmy do sali na zabawy z balonikami. Cóż zatem można robić z balonikami? Na pewno można: nimi grać, uderzać, rzucać, tańczyć, a nawet na nich siedzieć. Ku wielkiej radości dzieci wypróbowalismy wszystkie te zastosowania baloników. 

bal_baloniki_1

bal_baloniki_2

bal_baloniki_3

Na koniec ustawiliśmy się do wspólnego zdjęcia, a dzieci rozmawialy później o karnawale na zajęciach hiszpańskich.

Friday, 14 January 2011 00:37

Wigilia w przedszkolu / Christmas

Wigilia według starego obyczaju rozpoczyna się , jak tylko zapadnie zmrok i zabłyśnie pierwsza gwiazdka. Rodzina gromadzi się w jednym pokoju wokół stołu , na którym pod białym obrusem leży sianko. Obok półmisków z potrawami  położone gałązki świerkowe, a w kątku ustrojona, różnokolorowa choinka. Na gałązkach lśnią światełka. Pod choinką pięknie opakowane tajemnicze paczki i paczuszki, na otwarcie których trzeba jeszcze poczekać. Tak było i w naszym przedszkolu...

Wigilia w przedszkolu

Do tego dnia starannie przygotowaliśmy się. Pracy było dużo. Najpierw zakupiliśmy potrzebne rzeczy. Niezbędna okazała się czapka Świętego Mikołaja, zimowa latarenka, aniołki dla Rodziców, czekoladki, cukierki i świecidełka. Wszystkie czynności wspólnie planowaliśmy.Była to okazja do rozmowy :  co trzeba zrobić, aby wszystko nam się udało, co to znaczy zaplanować pracę, cierpliwość- co to takiego, co trzeba wykonać najpierw a co potem i dlaczego...
Najpierw przygotowaliśmy upominki dla Rodziców. Zdecydowaliśmy, że każdy upominek będzie zapakowany w czerwoną krepinę i przewiązany białym sznureczkiem. Każdego dnia wykonaliśmy jeden pleciony, sznureczek, który miał posłużyć do zawiązania prezentu. "Jaki on jest delikatny"- powiedział Wojtuś i wszyscy oglądali sznureczek. Ignaś policzył niteczki warkoczyka. "Jeden, dwa, trzy. Są trzy niteczki". Helenka zaczęła układać na stoliku różne wzory ze sznureczka . Teoś schował go w rączce i cieszył się z tego, że sznureczek jest miękki i puszysty. Staś liczył czerwoną krepinę i sprawdzał, czy starczy dla wszystkich Rodziców. Czasami chłopcu brakowało, bo liczył : To dla mojej Mamy a to dla  mojego Taty. Gucio doradził,  że trzeba mówić : to dla Rodziców Stasia, a ten dla Rodziców Helenki, wtedy się nie pomyli. W ten sposób każde dziecko własnoręcznie przygotowało piękne opakowanie. Słodycze były niezwyczajne, bo te zwyczajne dzieci mają na co dzień. Pomyślałam, że taki czas  daje duże możliwości, aby przybliżyć dzieciom pojęcie dobroci, pracy dla innych, radości z dawania. Kupiłam krówki i czekoladki" Leśniowskie". Na każdym opakowaniu było napisane :"Nabywając czekoladę / krówki Leśniowskie odniesiesz aż 3 korzyści - ofiarujesz cegiełkę na budowę Centrum Pomocy Rodzinie w Leśniowie ; czynisz dobro, które Cię uszlachetnia ; delektujesz się znakomitymi łakociami z Leśniowa. " Dzieci pytały co to znaczy : łakocie. Wyjaśniliśmy też wyraz delektujesz się." To tak, jak ze śniadankiem Helenki : je długo, powoli , wszystko smakuje i jest bardzo urozmaicone." Staś od razu krzyknął :"Ja też mam urozmaicone ."Wywołało to krótki spór wśród przedszkolaków ale już po chwili zapanował spokój, bo oglądaliśmy piękną postać Matki Boskiej - Madonny z Leśniowa.
Kolejne dni upłynęły nam na opracowaniu programu artystycznego dla Rodziców. Gucio i Wojtuś powiedzieli, że najlepiej śpiewała Eryczka i wtedy im też chciało się śpiewać , a tak to co...
Ostatnie zadanie polegało na zrobieniu stroików. Wojtuś razem z Rodzicami przywiózł choinkę do ogródka a Dziadek zrobił prawdziwą, drewnianą szopkę. Jaka była radość dzieci, gdy mogły układać postacie. A potem jeszcze mały Jezusek. To niezapomniane przeżycia...

"Jest taki dzień, co łzy w śmiech zamienia. Jest taka moc, co smutek w radość przemienia. Jest taka siła, co spełnia marzenia - to Święta Bożego Narodzenia ."

Thursday, 18 November 2010 00:08

Mili Goście w naszym przedszkolu

12 listopada odwiedziły nas Panie Nauczycielki z przedszkola BEDEHUSBARNEHAGEN w Norwegii. Celem wizyty była wymiana doświadczeń i nawiązanie przyjacielskich, zawodowych  kontaktów. Z tej okazji przygotowaliśmy program artystyczny, który obejmował : uroczyste powitanie Gości, spacer po przedszkolu, w którym z radością uczestniczyły dzieci, program  muzyczno - ruchowy w języku polskim, słodki poczęstunek i wręczenie upominków przygotowanych przez dzieci oraz zajęcia języka hiszpańskiego.
Na uroczystości obecni byli także Rodzice naszych przedszkolaków. Wszystkim dopisywał humor, dzieci nie odczuwały żadnej tremy i swobodnie zaprezentowały się.
 
Najpierw zaśpiewaliśmy "Mariackie hejnały". Jest to barwna piosenka, bardzo lubiana przez dzieci. Tym razem Lajkonikiem był Staś, który dumnie nosił krakowski otok z piórami i szybko nauczył się tekstu.
" Hej na krakowskim rynku, kręcą się górale, kręcą się górale. Sprzedają serdaki, kupują korale... Lajkoniku laj, laj poprzez cały kraj, kraj..."- rozbrzmiewało w przedszkolu.
Doświadczony przedszkolak, Gucio zgodził się odstąpić chłopcu  swoją wcześniejszą  rolę. Potem śpiewaliśmy tekst piosenki " Poznajmy się", którą zawsze śpiewamy pierwszego dnia  nowego tygodnia w przedszkolu a także prezentujemy na powitanie.
" Poznajmy się, poznajmy się i Ty i Ja i On. Poznajmy się, poznajmy się,  tu wszyscy bliscy są"..Program ułożony był tak, by po szybkiej melodii można było odpocząć przy wolniejszym nagraniu. Przecież musieliśmy kondycyjnie wytrzymać cały spektakl artystyczny, a był on bogaty. Następnie śpiewaliśmy piosenkę o kolorach -"Kolorowy taniec- połamaniec" .Dzieci wyszukiwały w sali różne rzeczy w kolorach podawanych w piosence.Nasi Goście pracują także z polskimi dziećmi a więc z przyjemnością słuchali polskiego języka. Później śpiewaliśmy piosenkę o złej pogodzie i postanowiliśmy wzorem Norwegów uważać, że nie ma złej pogody, tylko jest niewłaściwe ubranie. Na zakończenie rodzimego koncertu tańczyliśmy naszą nową piosenkę - "Wyruszamy w podróż" Hej idziemy, hej idziemy, drobny krok lecz równy jaki. Maszerują, maszerują, maszerują  przedszkolaki..."( Piosenki pochodzą z programu wychowania przedszkolnego " Z radością w świat / W kręgu zabawy" Wydawnictwa Juka).  
Zmęczyliśmy się bardzo i musieliśmy nabrać sił. Wojtuś, który niestety nie mógł tego dnia uczestniczyć w uroczystości przywiózł zrobiony wspólnie z mamą pyszny serniczek. Oprócz tego mieliśmy przygotowywane od samego rana przez nas wyśmienite babeczki i inne słodkości. Na co dzień w przedszkolu mamy ograniczenia w tej kwestii, bo choć cukier krzepi, to jemy go tylko od święta. Smakuje wtedy wybornie.Z nowymi siłami rozpoczęliśmy drugą część programu.
Najpierw opowiedzieliśmy, co umieściliśmy na pracy plastycznej - "Co warto zobaczyć w naszej Ojczyźnie..". To tak na wszelki wypadek, gdyby nasi Goście nie zdążyli zobaczyć wszystkiego, co bliskie jest naszym sercom. Potem bawiliśmy się w języku hiszpańskim. Radości było co nie miara. Nie mieliśmy żadnych problemów we wzajemnym zrozumieniu się, bo nasi Goście, tak jak i my znali język angielski i hiszpański. Myślę, że wszyscy byli usatysfakcjonowani. Nawet mała siostrzyczka Helenki, Kalinka, która smacznie spała. Żałujemy, że nie było z nami Thea i drugiego Stasia.Cieszymy się, że gościliśmy Igora, któremu się bardzo u nas podobało. Na pamiątkę spotkania otrzymaliśmy piękną książkę z norweskimi bajkami ludowymi.
goscia
Page 8 of 8

NOTE! This site uses cookies and similar technologies.

If you not change browser settings, you agree to it. Learn more

I understood